222Przy konstruowaniu polskiego systemu władzy w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku nikt nie zastanawiał się na relacją kosztów sytemu władzy do przychodów Polski. Nikt nawet nie mógł przewidzieć przyszłych kosztów państwa. Nawet dzis jest trudno przewidzieć z jakimi wyzwaniami będą sie mierzyc przyszłe pokolenia Polaków. Rozwój robotyzacji, AI, dokona rewolucji na rynku pracy. Zmiany klimatyczne zapewne zwiększą koszty funkcjonowania kraju poprzez zniszczenia majątku, czekają nas zwyżki cen jedzenia, nie wiadomo jak głęboko dotkną nas problemy hydrologiczne. Nie znamy skali wpływu tych problemów na nasze życie i życie przyszłych Polaków. Ale wiemy jedno, że one nastąpią. Zatem wszystko, co możemy zrobić to ograniczyć koszty funkcjonowania kraju, przez co przygotować budżet na zwiększone wydatki. Finansowanie systemu władzy w Polsce jest dziś kompletnie oderwane od realnych wydatków państwa. Żeby finansować deficyt w dużej mierze stworzony przez przekręty albo nieudolne decyzje rządzących dziś głębiej zadłużamy budżet. Trzeba przerwać ten cykl, bowiem jest to równia pochyła.Zarobki polityków powinny byc zwiazane z zarobkami obywateli. A finansowanie partii znacznie zredukowane czasowo przynajmniej do czasu zrównoważenia budżetu. Neopolityka powinna zmienić jakość naszych polityków z jednoczesnym ograniczeniem na nich wydatków. Pewne jest, że tanie państwo to niskie podatki, niskie podatki to bogatsi obywatele więcej środków na inwestycje. Niskie podatki przyciągną firmy z zagranicy.Dużo firm to miejsca pracy i większa konkurencja o pracownika, zatem wyższe zarobki dla obywateli. Neopolityka zakłada w przyszłości poprzez zmiany konstytucyjne ograniczyć liczbę posłów. Całkowicie zmienić charakter Senatu z dublera Sejmu na „izbę refleksji” wraz ze zmniejszeniem liczby senatorów. Należy też albo wydłużyć kadencje, albo wybory przeprowadzać pomiędzy kadencjami Sejmu.

