rozumianej jako umiejętność nawiązania porozumienia. Umiejętność ta zawiera w sobie umiejętności słuchania, precyzowania swoich myśli, przekonywania do swoich opinii. Poglądy powinny być oparte na sprawdzonych faktach nie fake newsach, czy zasłyszanych stereotypach. Nie jest ujmą dla polityka przyznać się do błędu. To świadczy raczej o nim pozytywnie. Konieczna tu jest zmiana standardów polskiej debaty politycznej z przekrzykiwania się na poświęcenie czasu na wysłuchanie oponenta, potwierdzenie zrozumienia jego argumentów i odniesienie się swoimi argumentami popartymi faktami. Tu koncyliacyjność jest umiejętnością uniesienia się ponad podziałami. I i II filar powinien zamieść polską scenę polityczną. Usunąć jednostki przypadkowe, które nigdy nie powinny startować jako reprezentanci narodu. Ograniczenie atrakcyjności łatwego zarobku w polityce już powinno zniechęcić cześć cwaniaczków. Ponad to gwarancja skazania i wysoka kara za wszelkiego rodzaju nadużycia ograniczy napływ pseudo polityków. A wyborcze listy otwarte powinny przeprowadzić gruntowną selekcję jakości polityków w polskiej debacie.
Wybierajmy ludzi z naszego otoczenia, którym ufamy, z którymi rozmawiamy, którzy już nam pomogli, którzy już gwarantują swoją działalnością, że będą nas reprezentować. Najpierw czyny potem słowa!

