Oto prosty przykład, z życia. Jeden polityk, ten odpowiedzialny za polską politykę wg konstytucji ogranicza wydatki na naukę. Jeden z priorytetów Polski. Wśród konsekwencji nieodwracalnych jest odpływ polskich naukowców. Państwo polskie, czyli my wszyscy, wykształciło naukowców, którzy teraz zasilą inne, przyjazne im kraje. Tam będą rozwijać technologie. Nieodwracalne, bo jeśli już naukowiec wyjedzie, to nie wróci. Zachętą musi być wielokrotne przebicie zagranicznych uposażeń. Polityk drenuje polska naukę z młodych zdolnych talentów. Oby to robił nieświadomie.
Wróćmy na nasze podwórko. Pojawia się kolejny polityk, który to neguje. Walczy z mównicy sejmowej o poprawę bytu naszych naukowców. To dobrze, ale tylko połowicznie. Samo krytykowanie jest standardem z piaskownicy. Od polityków wymaga się połączenia faktów i rozwiązania problemu. A przecież wczytując się w program jego partii pięknie układa się rozwiązanie nie tylko tego, ale i kilku problemów finansowych brakujących środków w budżecie. To wszystko daje to myślenia. Czy ta partia chce naprawdę rozwiązać problem czy tylko “dymi” dla uzyskania lepszego wyniku wyborczego. Mam nadzieję,iż ta partia jest konstruktywną opozycją.
Podsumowując mamy z jednej strony zaniedbywanie priorytetu polski z powodu braku pieniędzy. Pieniądze na ryczałty poselskie, płyną strumieniami, niektórzy politycy posiadają kilka państwowych posad i kilka wynagrodzeń. Partie otrzymują kolosalne subwencje dla utrzymania swojego aparatu. A Polska nie ma środków na rozwój polskiej nauki. Polityka jest ważna, ale finansowanie jej powinno być kolejne w morzu potrzeb państwa. Najpierw priorytety potem politycy.
A co do opozycji samo krytykowanie nie jest tożsame z rozwiązaniem problemu. W przypadku partii wspomnianego polityka opozycyjnego wystarczy wprowadzić ustawę opodatkowującą sieci handlowe w sposób sprawiedliwy. Zresztą takie pomysły są w programie tej partii. Podatek powinien być płacony od obrotu np. 1,5 %. Od lat sieci płacą minimalne podatki, za aprobatą kolejnych rządów z każdej opcji. Też dziwna sprawa z tymi podatkami dla sieci, nieprawdaż?
Powyższy przykład należy rozpatrywać globalnie. Codziennie spotykamy się z problemami wynikającymi z niedofinansowania przez budżet. Zawsze władza ma ten sam argument “brak pieniędzy”. Władza nie ma pomysłu, żeby rozwiązać problem. Chroniczny brak pieniędzy w budżecie na realizacje podstawowych potrzeb Polaków. To my, obywatele zaproponujmy rozwiązanie. Wystarczy prawnie uszczelnić budżet i zacząć oszczędzać… Ograniczyć przywileje dla polityków, zmniejszyć ich finansowanie i zreformować prawo. Zaraz pojawią się środki konieczne dla prawidłowego funkcjonowania państwa polskiego.Tak nie wiele i jednocześnie tak dużo…

